Sylveco, Oczyszczający peeling do twarzy

IMG_9289

Kosmetyki Sylveco na dobre zagościły w mojej kosmetyczce i póki co, nie wyobrażam sobie, żeby udało im się szybko z niej zniknąć. 🙂 Dzisiaj przedstawiam jeden z produktów tej marki, które miałam przyjemność stosować jako pierwsze – oczyszczający peeling do twarzy z korundem.

Cena: ok. 20 zł/ 75 ml (klik. Kosmetyki Sylveco znajdziecie też w wielu drogeriach internetowych, aptekach i sklepach ze zdrową żywnością i naturalnymi kosmetykami – dostępność jest bardzo dobra!).

IMG_9090

O korundzie słyszałam wiele, ale nigdy nie miałam okazji go stosować. Wiedziałam, że drobinki są bardzo drobne, ale nie spodziewałam się, że aż tak! Jak widać na zdjęciu, peeling to jednolita masa – drobinki są niewidoczne. Przekonałam się też, że obietnice domowej mikrodermabrazji to nie tylko wyolbrzymione opisy. Korund jest bardzo drobny, ale i piekielnie ostry.

Peeling doskonale ściera z twarzy martwy naskórek. Jego regularne stosowanie pomaga zapewnić skórze odpowiednie oczyszczenie. Jeśli szukacie czegoś mocniejszego niż powszechnie dostępne tego typu produkty do twarzy – śmiało po niego sięgajcie. Nie trzeba stosować dużej ilości produktu, żeby użyć go na całej twarzy, co przekłada się na dobrą wydajność.

Zapach kosmetyku przywodzi mi na myśl ziemię i zioła – jest charakterystyczny, ale bardzo go lubiłam. Kosmetyki bliższe naturze mają w swoich zapachach coś cudownego, dlatego z przyjemnością je odkrywam. Nawet jeśli na początku odrzucają. 🙂

Dlaczego pomimo niewątpliwych zalet nie powrócę do tego peelingu? Powód jest jeden – mam skórę wrażliwą. Zawsze wydawało mi się, że przetrwa wszystko – najostrzejsze ścieranie, pocieranie i smarowanie. Niestety, bardzo często po użyciu tego peelingu moja skóra była bardzo zaczerwieniona, lekko podrażniona. Nie zdarzało się to zawsze, ale postanowiłam, że zacznę stosować go w łagodniejszej wersji, czyli na mokrą skórę. Kiedy po niej „sunie”, ściera delikatniej.

Skórze wrażliwej polecam gorąco peelingi enzymatyczne – moim wielkim ulubieńcem jest peeling enzymatyczny z ziołami Organique, którego recenzja pojawiła się niedawno na blogu.

Bardzo kusi mnie także wygładzający peeling Sylveco,  ale podejrzewam, że po raz kolejny w grę wchodziłoby stosowanie na mokro. Może się skuszę, ponieważ jest ostatnim mechanicznym peelingiem do twarzy, jaki mam ochotę wypróbować. Ach, to Sylveco 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s