Zielone Laboratorium, Szampon aromaterapeutyczny z olejkami eterycznymi + Odżywka do włosów odbudowująca z miętą, jabłkiem i ekstraktem zbożowym

Pielęgnacja włosów przez długi czas była dla mnie dużym wyzwaniem. Moje włosy potrzebowały regeneracji, odżywienia, nawilżenia, ujarzmienia. Udało mi się dać im te wszystkie rzeczy. Pomogła mi systematyczność, choć główne znaczenie miał tutaj wybór produktów. Dokonuję starannej selekcji tego, co jest obecnie dostępne na rynku, aby już nigdy nie musieć pokonywać drogi regeneracji. Jeżeli interesuje Was więcej szczegółów dotyczących mojego podejścia do pielęgnacji włosów, a także jej schematu i produktów, które stosuję, odsyłam Was do posta, który pojawił się na blogu w grudniu – TUTAJ klik.

Uwielbiam kosmetyki o naturalnych składach. Dlatego zamawiałam zestaw do włosów marki Zielone Laboratorium z wielkim podekscytowaniem i dużymi oczekiwaniami. W skład zestawu wchodzą: Aromaterapeutyczny szampon do włosów z olejkami eterycznymi oraz Odbudowująca odżywka do włosów z miętą, jabłkiem i ekstraktem zbożowym. Jak spisały się te kosmetyki?

IMG_4588

IMG_4605

Uznałam, że najkorzystniej będzie zamówić cały zestaw, wtedy cena była dużo lepsza, a kosmetyki dodatkowo opakowane w uroczy woreczek.

Cena: 68 zł/ zestaw, w którego skład wchodzą: szampon 250 ml oraz odżywka 250 ml (klik). Natomiast ceny tych kosmetyków kupowanych oddzielnie wynoszą odpowiednio:

Odżywka: 30 zł/ 100 ml lub 45 zł/ 250 ml (klik)

Szampon: 40 zł/ 250 ml (klik)

Aromaterapeutyczny szampon do włosów z olejkami eterycznymi

IMG_4609

Czego oczekuję od szamponu? Dobrego doczyszczenia skóry głowy, ale w sposób na tyle delikatny, żeby jej nie przesuszyć. Aby moje włosy zawsze były świeże, muszę je myć codziennie, zatem tym bardziej powinnam na to uważać. Oczywiście mam też swoje wymagania dotyczące składu, ale o tym już pewnie wiecie. 🙂 W skrócie – wybieram te najbardziej naturalne. Żadnych silikonów, żadnych mocnych detergentów – to przede wszystkim. Silikony uznaję jedynie w produktach do zabezpieczania końcówek, choć wkrótce będę zmierzać w stronę naturalnych olejów. SLS i jemu podobne dopuszczam raz na jakiś czas – żeby oczyszczenie było „porządne”. A jednorazowe użycie na pewno nie wysuszy mi od razu skóry.

I tutaj zaczynają się schody. Kosmetyki naturalne zawierają łagodne zamienniki mocnych detergentów, które nie zawsze radzą sobie z domyciem włosów. Często kończy się to na potrzebie umycia włosów dwukrotnie (podczas jednego prysznica), na użyciu większej ilości produktu niż w przypadku innych szamponów lub na utracie świeżości włosów po bardzo krótkim czasie. Z szamponem od Zielonego Laboratorium przerobiłam wszystkie trzy wersje.

Po pierwszym użyciu moje włosy były zwyczajnie niedomyte, ale uznałam, że to o niczym nie świadczy. Być może nie skupiłam się wystarczająco na dotarciu do wszystkich miejsc, niedokładnie coś spłukałam. Możliwości było wiele i nie każda z nich musiała oznaczać, że produkt jest zły. Sytuacja powtórzyła się dnia drugiego, trzeciego i czwartego. Po tym czasie musiałam użyć czegoś z SLS, bo naturalność naturalnością, ale niedomyte włosy to dla mnie objaw niechlujstwa, bardzo nieprzyjemne uczucie i kryzys, któremu trzeba szybko zaradzić. Ostateczny bilans jest taki:

– podczas każdego mycia musiałam albo użyć większej ilości szamponu i olbrzymiej ilości wody, albo umyć włosy dwukrotnie;

– mycie włosów trwało dość długo, ponieważ szampon nie pieni się mocno, a musiałam dotrzeć do wszystkich zakamarków na głowie, aby niczego nie pominąć;

– nawet te czynności nie zawsze zapewniały moim włosom świeżość na cały dzień. Często musiałam wspomagać się suchym szamponem (w przypadku głównie grzywki), czego nie lubię i co jest dla mnie ostatecznością i rozwiązaniem dopuszczalnym wyłącznie w sytuacjach, kiedy NAPRAWDĘ nie mam czasu odświeżyć włosów myciem w ciągu dnia.

Jeśli chodzi o szczegóły, nazwijmy to, techniczne, to szampon ma gęstą konsystencję (ale nie kremową) i niezwykle mocny, ziołowy zapach.

Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Betaine, Lactid Acid, Glycerin, Rosmarinus Officinalis Extract, Equisetum Arvense Extract, Mentha Piperita Herb Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Pelargonium Graveolens Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Citronellol, Geraniol, Linalool, Eugenol, D-Limonene

Jeżeli interesuje Was, co jest czym w składzie, marka wychodzi tutaj swoim klientom naprzeciw, w efekcie czego na stronie produktu zamieszczony jest opis składników. Linki macie przy cenach produktów. 🙂

Odbudowująca odżywka do włosów z miętą, jabłkiem i ekstraktem zbożowym

IMG_4630

Odżywka to dla mnie produkt, który powinien charakteryzować się świetnym działaniem doraźnym, to znaczy wygładzać, odżywiać i po prostu ujarzmiać włosy na cały dzień, aż do kolejnego mycia. Działanie długoterminowe zostawiam raczej maskom i olejom, ale muszę powiedzieć, że stosowanie odżywki po każdym myciu przez długi czas przyniosło moim włosom wspaniałe efekty i również przyczyniło się do ich regeneracji.

Odżywka Zielonego Laboratorium ma bardzo gęstą konsystencję, co jest dużym ułatwieniem podczas nakładania produktu, a także zwiększa jego wydajność (która tutaj była znakomita, muszę to przyznać). Została również zabezpieczona dodatkowym srebrnym zamknięciem, co zawsze świadczy dla mnie o dbałości o klienta. Również posiada intensywny, ziołowy zapach, który przywodzi mi na myśl jakiś lek z dzieciństwa.

IMG_4636IMG_4642IMG_4645

Działanie odżywki zaliczam do bardzo przeciętnych. Moje włosy nie potrzebują obecnie nie wiadomo jakich składników i nakładów pracy, aby pozostać gładkimi i okiełznanymi na cały dzień, dlatego kosmetyki, które są opisywane jako regenerujące, z reguły zawsze dają świetny efekt. Omawiana odżywka przy standardowym stosowaniu (czyli po myciu) nie dokonywała żadnych zmian. Po zużyciu połowy opakowania zaczęłam zatem stosować ją przed myciem, dla mocniejszego efektu. Tutaj było tylko odrobinę lepiej. Świetne efekty przyniosła natomiast stosowana w metodzie OMO, czyli przed i po myciu. Włosy były bardzo gładkie, miękkie i błyszczące.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Mentha Piperita Herb Extract, Equisetum Arvense Extract, Pyrus Malus Fruit Juice, Butyrospermum Parkii Butter, Spent Grain Wax, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter Extract, Tocopherol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Salvia Lavandulaefolia Oil, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Mentha Piperita Leaf Oil, D-Limonene, Linalool, Citric Acid.

Dokładniejszy opis również znajdziecie na stronie producenta. 🙂

A jak u Was? Stosujecie/ stosowaliście kiedyś produkty od Zielonego Laboratorium? Opisy kosmetyków, a w szczególności składy brzmiały dla mnie tak zachęcająco, że zdecydowałam się kupić ich kilka – być może przyniosą lepsze efekty niż szampon i odżywka. Pozdrawiam serdecznie 🙂

2 myśli w temacie “Zielone Laboratorium, Szampon aromaterapeutyczny z olejkami eterycznymi + Odżywka do włosów odbudowująca z miętą, jabłkiem i ekstraktem zbożowym”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s