Ulubieńcy kwietnia 2017

Uznaję kwiecień za bardzo udany miesiąc! Poznałam najlepszy peeling enzymatyczny, jaki stosowałam do tej pory, trafiłam na olej idealnie odpowiadający potrzebom mojej skóry i świetnie bawiłam się w pewien sobotni wieczór… O tym wszystkim opowiem Wam w tym wpisie.

IMG_6910.JPG

Oleje w pielęgnacji zdają się być trudnym tematem – szczególnie w pielęgnacji twarzy. Wiem, że wiele osób ma problem z odpowiednim dobraniem oleju do swojej skóry, a kiedy już tego wyboru dokonają, pojawiają się problemy innego rodzaju: olej wolno się wchłania i tłuści wszystko dookoła… 

Jak żyć? Kupić kwas hialuronowy!

Od dawna wiem, nie tylko z Internetu, ale także z własnego doświadczenia, że oleje najlepiej aplikować na wilgotną skórę. Jeśli stosuję je do ciała – nie wycieram się ręcznikiem po wyjściu spod prysznica, ale wcieram olej w mokrą jeszcze skórę (moimi faworytami są olejki Naturativ). Z olejami do twarzy długo robiłam podobnie: spryskiwałam twarz tonikiem i bez osuszania nakładałam na nią olej. Nie pamiętam już, jak wpadłam na pomysł zakupu kwasu hialuronowego, ale to był strzał w dziesiątkę. Na zagłębienie dłoni wylewam najpierw ilość kwasu o wielkości ziarnka grochu, następnie kilka kropel ulubionego oleju. Rozcieram w dłoniach i nakładam na twarz i dekolt. Kwas znacznie ułatwia wchłanianie się oleju – u mnie właściwie zniknął problem mocno natłuszczonej skóry. Ale to nie wszystko – kwas hialuronowy ma także wspaniałe właściwości nawilżające, więc oprócz spełniania roli „asystenta” oleju, potrafi przynieść skórze niemałe korzyści. A co najlepsze, kosztuje tak niewiele 🙂 Ja wybrałam roztwór 1,5% z e-naturalne, w cenie 13,90 zł za 50 ml, dokładnie ten.

IMG_6920.JPG

Olej marula – strażnik młodości

Również drugi produkt z pary kwas hialuronowy-olej mogę zaliczyć do swoich ulubieńców. Mowa o oleju z orzechów marula, zwanym „eliksirem młodości”. Mówi się, że jest bardzo silnym antyoksydantem, bogatym w witaminy C i E, regenerującym skórę… Robiącym dosłownie wszystko 😉 Wiecie, jak producenci potrafią ubarwiać opisy swoich produktów. Ale tutaj to najszczersza prawda. Olej marula zaaplikowany na noc sprawia, że moja skóra o poranku jest nie do poznania. Wygładzona, jakby wyrównana (pod względem faktury), jędrna. Mocno odżywiona, zregenerowana. Jeśli akurat pojawiły się na niej jakieś niedoskonałości, zostają „wyciszone”. Skóra wygląda po prostu ładnie i zdrowo. Kwas hialuronowy zapewnia jej dodatkowo nawilżenie – i w ten sposób dostarczam jej wszystkiego, czego potrzebuje. Polecam gorąco i ja, fanka wszelkich nowości, piszę, że nie mam obecnie ochoty na poszukiwanie innego oleju do twarzy – mam nadzieję, że olej marula będzie służył mi jeszcze długo i tak samo dobrze. 🙂 Swoją buteleczkę kupiłam w sklepie iHerb (tutaj) w cenie 53,27 zł za 30 ml, ale dostaniecie go także w polskich sklepach, np. we wspomnianym już e-naturalne (tutaj).

IMG_6923.JPG

Delikatnie, ale skutecznie

Wszystkie produkty z dzisiejszego wpisu towarzyszą mi nieco dłużej, niż od kwietnia, ale to w tym miesiącu przekonały mnie ostatecznie, że warto opisać je na blogu i opatrzyć etykietką „ulubieńców”. Ostatnim z nich jest peeling enzymatyczny ze sklepu e-naturalne (wiem, dużo tego e-naturalne!). To kosmetyk w postaci proszku, który należy zmieszać z wodą. W efekcie otrzymuję pastę, którą nakładam na skórę twarzy i szyi (do sporządzenia używam około jednej płaskiej łyżeczki produktu, a wody „na oko” – tyle, żeby uzyskać pożądaną konsystencję).

Działanie tego peelingu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Peeling dosłownie pożera martwy naskórek i jest to widoczne już od pierwszego użycia. Po jego użyciu skóra jest delikatnie rozjaśniona i taka gładka! Uwielbiam dotykać jej po użyciu i kilku minutach „uspokojenia” skóry. Doskonale oczyszczona, świetnie przyjmuje kolejne składniki, których jej dostarczam. Dodatkowo, pachnie słodko i owocowo, więc nie tylko efekt, ale i samo stosowanie należą do bardzo przyjemnych. Za 150 g produktu zapłaciłam 53,90 zł (tutaj). 

IMG_6917.JPG

Nic nie gra!

Na koniec niekosmetycznie – o rewelacyjnym spektaklu, jaki miałam przyjemność zobaczyć we wrocławskim Teatrze Komedia. To teatr, do którego chodzę regularnie – zaczęło się od spektaklu „Szalone nożyczki”, który zachwycił mnie do tego stopnia, że po niedługim czasie znów zasiadłam na widowni. A potem znowu i znowu, i znowu. 🙂 Przednią zabawę zapewniło mi tym razem przedstawienie „Nic nie gra”. Opis spektaklu umieszczony na stronie Teatru obrazuje go doskonale:

Sztuka opowiada o amatorskim zespole teatralnym jednej z politechnik próbującym zrealizować premierę przedwojennego dreszczowca. Mimo usilnych starań zespołu, przedstawienie, z powodu przeróżnych, zabawnych kłopotów technicznych, nie przebiega w zamierzony sposób. Im bardziej wykonawcy starają się te problemy ominąć tym stają się one coraz większe, aż do niespodziewanego zakończenia. Połączenie kryminału Agaty Christie z kabaretem „Monty Python”. Angielski humor w najlepszym, najczystszym wydaniu.

Nieco więcej zobrazuje Wam również ten wpis.

30af5d34a70c7201e2d0882f60fb874eŹródło zdjęcia: http://teatrkomedia.com/przedstawienia/nic-nie-gra

Dawno nie śmiałam się tak bardzo, momentami do łez. Aktorzy musieli wcielić się w aktorów-amatorów, co zapewne stanowiło duże wyzwanie, ale poradzili sobie z nim świetnie. Myślę, że spektakle Teatru Komedia są w stanie zyskać sobie bardzo szeroką widownię, ale rzadko słyszę, żeby ktoś o nich mówił, dlatego poczułam się odpowiedzialna za niesienie tej informacji dalej w świat. 🙂 Pójście na takie przedstawienie to idealny plan na weekendowy wieczór. Polecam Wam wszystkie spektakle, na jakich byłam do tej pory: Szalone Nożyczki, Przyjazne Dusze, Kolacja dla Głupca, Mayday (to akurat w Teatrze Polskim, ale również rewelacyjna komedia), Z rączki do rączki, Nic nie gra. W planach mam pójście na Mayday 2 oraz Pomoc domową, już nie mogę się doczekać. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s