Resibo, Odżywczy balsam do ciała

IMG_8396

Balsam Resibo czekał w mojej szafce niemal rok, zanim go otworzyłam. Kupiłam go krótko po premierze, a potem zawsze coś go wyprzedzało – a to inny produkt ciekawił mnie bardziej, a to inny miał krótszą datę ważności i tak dalej, i tak dalej. A teraz nie mogę uwierzyć, że zabrałam się za niego tak późno! Właśnie skończyłam pierwsze opakowanie i zrobiłam coś, co nie zdarza mi się często (bo z reguły lubię poznawać nowości): kupiłam kolejne opakowanie. To teraz wiecie już, czego się spodziewać – samych pochwał 🙂

Cena: 59 zł/200 ml* (klik)

*Drugą sztukę upolowałam za ok. 30 zł w Kontigo (klik) – polecam śledzić na bieżąco, bo zdarzają się świetne promocje, a dostępna jest tam niemal cała oferta Resibo i innych marek, które produkują naturalne kosmetyki 🙂

IMG_8412

Rozpocznę od konsystencji – balsam jest bardzo aksamitny, średniej gęstości. Można wyczuć, że zawiera oleje, ale nie jest tłusty i po rozprowadzeniu nie zamienia się w olej. Łatwo rozprowadzić go na skórze, szybko się wchłania. Nie trzeba długo czekać przed ubraniem się, a to dla mnie szczególnie ważne, bo stosowałam go rano, przed wyjściem do pracy, kiedy zależało mi na czasie. Pozostawia po sobie cienki film, który się nie klei i nie tłuści ubrań, ale delikatnie ochrania skórę przed ucieczką wody i ogólnym wysuszeniem. Te wszystkie cechy zebrałabym w krótkie: bezproblemowy w obsłudze. 🙂

Skład: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Propanediol, Isoamyl Laurate, Coco Caprylate/Caprate, Glyceryl Stearate Citrate, Aleurites Moluccana Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Esters, Caprylic/Capric Triglyceride, Cocos Nucifera Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Pulmonaria Officinalis Extract, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Panthenol, Tocopherol, Sodium Phytate, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Limonene, Amyl Cinnamal, Anise Alcohol

IMG_8408

Zapach

Zanim przejdę do mojej opinii odnośnie działania balsamu, muszę wspomnieć o tym, co urzekło mnie w nim najbardziej: zapach. O.MÓJ.BOŻE. Nie byłam nigdy na egzotycznej wyspie, ale wyobrażam sobie, że dokładnie tak musi tam pachnieć. Aromat jest niesamowity. Ultrakobiecy. Kojarzy mi się z dużą ilością słońca, kokosowym drinkiem, palmą nad głową. 🙂 Na Instagramie napisałam: „Tak pachnie w raju”. 🙂 To zapach oleju monoi, czyli połączenia oleju kokosowego z ekstraktem z kwiatów gardenii tahitańskiej (egzotycznego kwiatu). Dopisałam już olej monoi do swojej listy zakupów – muszę koniecznie wypróbować go w czystej postaci. Kiedy używałam rano balsamu Resibo, nie stosowałam już później perfum. Nie chciałam już po prostu niczego dodawać. Dawał mi efekt, który lubię, czyli delikatną woń, bliską ciału, nic, co by mogło przeszkadzać innym i przede wszystkim mnie, po dłuższym czasie na ciele. Czułam się w nim po prostu wspaniale: świeżo, kobieco, bardziej pozytywnie. Zapach to (dla mnie) olbrzymia zaleta tego produktu. A jak z działaniem?

Działanie

Tak, jak wspomniałam, dało się wyczuć, że balsam zawiera oleje. Ich obecność sprawiała, że nie tylko nawilżał, ale też bardzo delikatnie (podkreślam: delikatnie) natłuszczał skórę, dlatego dobrze stosowało mi się go w okresie jesiennym, kiedy zimno na zewnątrz i ciepło grzejników w pomieszczeniach sprawiają, że łatwo o przesuszenie (w sumie to nie wiem, w której porze roku NIEłatwo o przesuszenie ;), zimą jest przecież podobnie, a latem słońce wysusza błyskawicznie). Bardzo się cieszyłam, że mam produkt, który jest mocno nawilżający, dobrze odżywia skórę, ale jednocześnie nie jest dla niej ciężki. Nie mogę się doczekać stosowania go latem – wtedy natłuszczenie jest naprawdę  potrzebne mojej skórze, ale tak łatwo o spływające z ciała produkty.

Przerobiłam całkiem sporo kosmetyków do ciała różnego typu i różnych marek – jestem pożeraczem smarowideł do ciała, MUSZĄ być w mojej kosmetyczce, tak jak krem do rąk. I na tej podstawie mogę powiedzieć, że miałam już produkty lepiej regenerujące, bardziej wygładzające i nawilżające na nieco dłużej niż balsam Resibo, ale ten produkt jest i tak jednym z najlepszych, jakie stosowałam. Produkty, o których mówię, to bogate masła do ciała, które mimo dobrych właściwości, mają też swoje wady, każdy inną. Ale główną jest tłustość i ciężkość, dlatego balsam Resibo ma niezwykle mocny argument – swoją lekkość. A zapach ma tak fantastyczny, że to mocny argument numer 2. Dla mnie 10/10, o czym świadczy ponowny zakup. Bardzo dobry balsam i cieszę się, że na niego trafiłam.

Znacie go już? 🙂

IMG_8402

3 myśli w temacie “Resibo, Odżywczy balsam do ciała”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s