Nowości w kosmetyczce

No, to teraz mogę powiedzieć, że w mojej kosmetyczce niczego nie brakuje 🙂

IMG_1504.JPG

Opowieść o nowościach rozpocznę od marki Mahalo, do której wzdychałam od wielu miesięcy. Brytyjski sklep Alyaka co jakiś czas organizuje spore promocje (nawet 25%, co jest rzadko spotykane w takich sklepach) i taka właśnie przydarzyła się w okolicach Wielkanocy, więc chętnie z niej skorzystałam. Przy Mahalo wydaje mi się, że naturalniej już być nie może. Ręcznie produkowane kosmetyki, bambusowe opakowania wypełnione ziołami i olejami – a rzecz dzieje się na Hawajach. Zdecydowałam się na The Bean Mask, maseczkę pełną antyoksydantów, która ma zapewniać skórze głębokie oczyszczenie i ją rozpromieniać. Ach, i pachnieć kawą i kakao, to równie ważne 😀 Do tej pory nieśmiało kupowałam maseczki i nie byłam regularna w ich stosowaniu, ale chciałabym to zmienić. Po pierwszym użyciu czuję się baaardzo zachęcona do dalszych prób.

Cena: €79/50 ml (klik)

Rare Indigo to z kolei balsam do twarzy. Również obiecuje wiele. Dedykowany do skór z problemami: podrażnionych, trądzikowych, ze stanami zapalnymi. Potrzeba mi jakiegoś kremu na noc, więc myślę, że dobrze się tam wpasuje, ale rozważam jeszcze, czy nie zostawić go sobie na jesień. Zawiera olej, który bardzo cenię – marula.

Cena: €110/30 ml (klik)

Clearing Serum od Kypris również jest dedykowane cerom problematycznym, zanieczyszczonym, produkującym dużo sebum. Serum Antioxidant Dew tej samej marki jest po prostu cudowne, więc i przy Clearing Serum oczekuję wysokiej jakości, zarówno formuły, jak i działania.

Cena: €62/50 ml (klik)

IMG_1414.JPG

Całkiem niedawno wspominałam na Instagramie o promocjach w sklepie Grota Bryza. Z powodu jego likwidacji mocno obniżono ceny i można było kupić kosmetyki nawet 60% taniej, a jeśli ktoś miał jeszcze rabat lojalnościowy, to i 70%. Nie chciałam popaść w szał zakupów, odkreśliłam tylko kilka ważnych pozycji z mojej chciej-listy i tak stałam się posiadaczką m.in. wyszczuplającego balsamu Resibo. Od jakiegoś czasu moja skóra na nogach jest lekko przesuszona (podejrzewam o to odżywkę do włosów, której używam do depilacji) i dlatego postanowiłam przyłożyć się do dobrego odżywienia skóry w tej części ciała, a przy okazji zobaczę, czy uda mi się co nieco ujędrnić 🙂

Cena: 89 zł/200 ml (klik)

Nie poprzestałam na jednym produkcie Resibo – kupiłam jeszcze płyn micelarny. Teraz będę mogła powiedzieć, że miałam wszystkie kosmetyki tej marki 🙂 Muszę tylko zamienić atomizer na pompkę, bo niestety, nie uważam takiego aplikatora za dobry pomysł. Wolę jednak wylewać płyn na płatek niż go nim spryskiwać.

Cena: 49 zł/150 ml (klik)

IMG_1405.JPG

W Grota Bryza skusiłam się też na kilka produktów Vianka. Seria do włosów ciemnych chodziła mi po głowie, od kiedy tylko weszła do sprzedaży. Nie wiem, czy szamponem i maską da się osiągnąć zachowanie koloru latem, ale jeśli będą tylko dobrze myć/odżywiać, to też się nie obrażę.

Szampon – Cena: 22,99 zł/300 ml (klik)

Maska – Cena: 22,99 zł/150 ml (klik)

Wzięłam też coś na końcówki włosów – serum wzmacniające ma być zamiennikiem silikonu. Obecnie stosuję inny zamiennik – bioferment z bambusa i chciałabym oba te produkty porównać. Należę do osób, którym silikon na końcówkach nie przeszkadza, ale korci, żeby było jednak naturalniej 🙂

Cena: 22,99 zł/30 ml (klik)

Ostatni produkt Vianka, który umieściłam w koszyku, to maseczka rewitalizująca. Miałam maseczki z pozostałych trzech serii (bardzo spodobała mi się wersja normalizująca), więc i ta musiała do mnie trafić. Nie za bardzo podoba mi się, że są sprzedawane tylko w saszetkach – nie lubię tego paprania z saszetkami; w przypadku próbek to jest ok, można poużywać i skusić się na pełne opakowanie albo już do produktu nie wrócić. A tutaj jeśli maseczka zachęci, to trzeba znowu kupić saszetkę. Wiem, że nie tylko mnie nie odpowiada taka forma pakowania.

Cena: 6 zł/10 ml (klik)

IMG_1430.JPG

Kupiłam też dwa kosmetyki do włosów Eco Lab – szampon i balsam. To dość chwalona w Internecie marka i przyznam, że i mnie z czasem zaczęła przez to ciekawić. Szampon nie ma w składzie olejów i chwała mu za to, bo kokosowy szampon Desert Essence zużywam przez to od paru miesięcy (a zużywanie szamponu zwykle tyle u mnie nie trwa). Samo olejowanie uwielbiam, ale zbyt bogate szampony łatwo obciążają moje włosy.

Szampon – Cena: 15,99 zł/250 ml (klik)

Balsam – Cena: 14,99 zł/200 ml (klik)

IMG_1459.JPG

Żel na słońce marki Eco Cosmetics miałam na chciej-liście od około dwóch lat, kiedy usłyszałam o nim u Agnieszki (nissiax83). Ma coś, czym od razu zaskarbił sobie moją ciekawość, mianowicie żelową, przezroczystą formułę. Za największy problem z filtrami uważałam zawsze bielenie, a tutaj mogę się o to zupełnie nie martwić. Dodatkową zaletą jest jego piękny, brzoskwiniowy zapach – sama przyjemność stosować taki kosmetyk. Produkt posiada certyfikat ECOCERT.

Cena: 87,95 zł/30 ml (klik)

Na koniec mój cukiereczek :D, krem do rąk Hands up, baby! od Alkemie. Jak ja wzdycham do tej marki, to nie macie pojęcia. Dwa produkty z serii rozjaśniającej może nie zrobiły na mnie piorunującego wrażenia (pisałam o nich tutaj), ale krem pod oczy za to tak (recenzja tutaj) i kilka innych produktów kusi mnie od wielu miesięcy – głównie z serii Microbiome. Chciałam kupić też piankę do mycia twarzy, ale akurat była niedostępna (nic dziwnego, bo jest bardzo popularna). Krem do rąk to u mnie must-have, ale jednocześnie znalezienie czegoś, co sprawdziłoby się u mnie na 100%, to jak znalezienie igły w stogu siana. Mam taki sam problem z każdym kremem – przy pierwszym użyciu jest ok, ale ja używam tego typu produktów naprawdę często, bo po każdym myciu rąk i za którymś razem czuję, że dokładam ochronnej warstwy, a pod nią skóra jest w dalszym ciągu ściągnięta.

Cena: 39 zł/50 ml (klik)

IMG_1457.JPG

Życzę Wam miłej majówki 🙂 E.

 

Kto grzeje tyłek cały dzień i łaskawie się zainteresował, kiedy zobaczył, że robię zdjęcia? 😀

IMG_1422.JPG

 

 

13 myśli w temacie “Nowości w kosmetyczce”

  1. W pierwszej kolejności przygarnełabym pupila:D ❤
    Później Kypris i Alkemie:) Jestem ciekawa też recenzji Mahalo, chociaż nie wydaje mi się, żeby spisały się na mojej skórze to jednak jestem ciekawa ich działania…
    EO Labs dla mojej skóry to porażka, wystarczy, że w zielarskim widzę opakowania to już przechodzą mnie dreszcze.

    Polubienie

    1. Jejku, najpierw myślałam, że chodzi o Eco Cosmetics 😀 Mnie ciekawi trochę ta pianka myjąca, która jest tak zachwalana, choć ta z Alkemie dużo bardziej 🙂 A co się działo u Ciebie z tymi kosmetykami?

      Polubienie

  2. Po produkcie do mycia ciała pojawiła mi się okropna, czerwona, swędząca wysypka na całym ciele:( Ale mam uczulenie na składnik który był tam obecny. Ale to nie zmienia faktu, że ten składnik w innych formulacjach nie robił mi aż takiej krzywdy jak w tym produkcie…Czerwień i swędzenie były konkretne:D
    Ja z Alkemie w końcu skusiłam się na pierwszy produkt, jestem starsznie ciekawa jak się sprawdzi:)

    Polubienie

  3. Pianka Alkemie u mnie dopiero po pierwszych testach, ale zapowiada się obiecująco. Bardzo przyjemna w aplikacji i skuteczna w działaniu. Za to krem do rąk zagościł na dobre w mojej torebce. Piękny zapach i świetne działanie. Idealny na lato.

    Polubienie

    1. Ja koniecznie muszę wypróbować tę piankę, już tyle dobrego o niej słyszałam, a produkty do oczyszczania to mój ulubiony rodzaj kosmetyków 🙂

      Polubienie

      1. Piankę Alkemie mam do czego porównywać, bo właśnie kończę piankę od Eco Lab, która jest bardzo dobra i przede wszystkim niedroga, więc z pewnością do niej wrócę. Jednak o Alkemie będę mogła powiedzieć więcej po dłuższym stosowaniu. Ja też słyszałam o niej dużo dobrego i dlatego miałam ją pierwszą na liście na ekocudach. Kolejny z pewnością będzie krem pod oczy.

        Polubienie

      2. O, to świetnie, że będziesz mogła porównać do pianki Eco Lab, bo i ona jest ma mojej liście (co prawda, trochę dalej niż inne produkty, ale jednak). Czekam na relację po dłuższym stosowaniu 🙂

        Polubienie

  4. MYślałam, że i mi nic nie brakuje i weszłam do Ciebie 😀 . Mahalo brzmi super, póki co miałam tylko balsam oczyszczający, który zmęczył mnie zapachem, wyjątkowo. Niemniej nie zniechęca mnie to.
    Serum oczyszczajace Kypris miałam i bardzo polecam. Mam ochotę na balsamy Resibo. Pójdę z torbami przysięgam.

    Polubienie

    1. Ja pójdę z torbami jak do Europy wejdzie Drunk Elephant 😀 Myślałam o tym balsamie do mycia Mahalo, ale kurczę, w tej cenie ma tylko 50 ml 😦 Na razie na polskim rynku jest sporo produktów do oczyszczania, które mnie interesują, więc nie myślę o nim.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s