Josh Rosebrook, Complete Moisture Cleanse

IMG_9608.JPG

Przez ostatnie półtora roku nauczyłam się wiele o oczyszczaniu. Spotkałam na swojej drodze dużo dobrych produktów, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że delikatne zmywanie to jedna z lepszych rzeczy, jakie mogę dać swojej skórze (co nie znaczy, że skreślam agresywniejsze środki). Zyskała na nawilżeniu i komforcie – kiedyś po każdym umyciu musiałam koniecznie nałożyć tonik i krem, bo nie mogłam wytrzymać ściągnięcia. Dziś ten problem dotyka mnie raczej rzadko. Complete Moisture Cleanse marki Josh Rosebrook był jednym z kosmetyków, które mi pomogły.

Cena: £55.00/120 ml (klik)

Josh Rosebrook zawarł w nazwie produktu słowo moisture, dosłownie wilgoć, a myślę, że w kontekście cery można to przenieść na nawilżenie. Jeszcze jakiś czas temu oczyszczanie twarzy zupełnie mi się z tym nie kojarzyło – wręcz przeciwnie, tak jak wspomniałam, byłam nauczona, że po umyciu buzi muszę szybko nałożyć jakiś krem, bo cera woła o cokolwiek, byleby nie zostawiać jej w tym stanie. Stosując cleanser* Josha, takie uczucie z czasem odeszło w zapomnienie.

* mam nadzieję, że nie będzie Wam przeszkadzało, że nie spolszczę w żaden sposób tego słowa – uważam, że nie ma dobrego polskiego odpowiednika, poza „produkt do oczyszczania”, ale ten jest zdecydowanie za długi, a „czyścik” kojarzy mi się z myciem co najwyżej łazienki 😛

IMG_9616.JPG

Zanim rozwinę opis efektów, jakie daje ten produkt, rozpocznę od opisu jego cech fizycznych. To kosmetyk w formie rzadkiego żelu, można śmiało powiedzieć, że „glutka”. Bardzo łatwo rozprowadzić go na twarzy, jest szalenie śliski. Trochę mnie to denerwowało, bo nie przylegał dobrze do twarzy i podczas mycia czułam, że nie jest „jednością” z moją skórą, co początkowo przekładało się na wątpliwości – czy aby na pewno dobrze domywa?

Z czasem przekonałam się, że tak, domywa i byłam z niego coraz bardziej zadowolona. Pierwsza rzecz, jaka utkwiła mi w pamięci, to uczucie na skórze bezpośrednio po myciu. Nie tylko nie odczuwałam żadnego ściągnięcia czy wzmożonej szorstkości skóry, ale wręcz ukojenie i nawilżenie. Skóra była obleczona cienkim woalem, nie została „wyprana” podczas mycia, a wypielęgnowana. Wiem, że słowo „woal” czy też „warstwa” nie kojarzą się dobrze. Masła i kremy tłuściochy nauczyły nas, że „warstwa” to tłuste, klejące, trudno wchłaniające się resztki kosmetyku, ale zupełnie nie o to tutaj chodzi. Chodzi o subtelną ochronę skóry, o obronę przed wysuszaniem.

Cleanser JR dawał mojej skórze niezwykły komfort. 

Spotkałam się ze zdaniem, że jak ktoś myje się bez SLS-ów, to jest brudaskiem 😀 No cóż, pewnie domyślacie się, co sądzę o tym stwierdzeniu, ale przywołuję je tutaj nie bez powodu, bo sądzę, że dobrze odzwierciedla uczucia, jakie mogą towarzyszyć osobom zaczynającym dopiero z naturalnymi środkami myjącymi. Choć wiele z nich nie odbiega znacznie właściwościami od kosmetyków nienaturalnych, bo np. również mocno się pienią, to już w przypadku produktów takich jak cleanser Josha, można poczuć się dziwnie. Ale uwierzcie, piana to nie wszystko.

IMG_9620IMG_9643

W jaki sposób używałam Complete Moisture Cleanser? Ogólnie rzecz biorąc, mam dwa sposoby mycia: aplikacja na suchą albo na mokrą skórę. Tego drugiego używam, kiedy chcę nieco rozcieńczyć jakiś kosmetyk lub dać mu lepszy poślizg. W przypadku omawianego produktu, nie miałam takiej potrzeby, bo sam w sobie świetnie się rozprowadzał. Nakładałam go zatem na całkowicie suchą skórę i masowałam tak długo, jak długo się dało bez wody. Dopiero, kiedy zaczynało jej brakować, moczyłam dłonie i kontynuowałam masaż, po czym zmywałam bieżącą wodą. Zmywanie było dla mnie początkowo nieco dziwne, woda jakby spływała po samym produkcie (przez jego śliskość) i wydaje mi się, że zajmowało mi ciut więcej czasu, ale nie uważam tego za wadę czy coś, co by mi przeszkadzało. Może nawet się tego nie dopatrzycie, ja z czasem też przestałam.

Cała buteleczka produktu wystarczyła mi na około 4-5 miesięcy stosowania (uważam, że to bardz długo). Używałam go przede wszystkim rano. Tak jak wspomniałam, nie mam żadnych zarzutów do działania, świetnie oczyszczał, odświeżał skórę, ale jednocześnie nie musiałam się zastanawiać, czy nie potraktowałam skóry za mocno jak na poranek. A wieczornej pielęgnacji stosowałam za to inne, mocniejsze kosmetyki do oczyszczania (głównie żele Vianek), dlatego, że przed nimi myję twarz olejem i nie zmywam go ściereczką, a próbuję zemulgować właśnie kolejnym produktem i Complete Moisture Cleanse zupełnie się do tego nie nadawał, był po prostu zbyt delikatny. Jeśli te moje olejki miałyby w składzie emulgator, to owszem, użyłabym produktu Josha jako drugiego kroku.

Skład jest oczywiście wzorowy:

INCI: *Aloe Vera Gel, Water, †African Black Soap, *Honey, *Vegetable Glycerin, *Avocado Oil, *Jojoba Oil, *Argan Oil, *Evening Primrose Oil, *Baobab Oil, *Hemp Seed Oil, *Borage Oil, *Almond Oil, *Sunflower Oil, *Grape Seed Oil, *Sesame Oil, †Broccoli Oil, *Sea Buckthorn Oil, Saponifed Coconut Oil, *Rose Petal, *Eyebright, *Turmeric, *Rosemary, *Sage, *Goji Berry, *Alfalfa, *Beetroot, *Dandelion, *Ashwagandha, *Marshmallow, *Raspberry Leaf, *Chickweed, *Calendula, *Elderberry, *Rose Hips, *Ginkgo, *Milk Thistle, *Black Cohosh, *Licorice, *Ginger, *Bladderwrack, *Fenugreek, *Hawthorn Berry, *Cats Claw, *Lavender Flowers, *St. Johns Wort, *Cinnamon, §Xanthan gum, §Potassium sorbate, *Vanilla extract, †Rosemary Essential Oil, †Ylang Ylang Essential Oil, †Eucalyptus Essential Oil

(Opis oznaczeń: *CERTIFIED ORGANIC, †ORGANIC, §NON-GMO PLANT SOURCE)

Daję temu produktowi mocne 4+. Mam ochotę kupić go jeszcze raz, znalazłam jednak wśród polskich marek aż dwa żele na piątkę i to w ich stronę będę się skłaniać w przyszłości. Mam jednak nadzieję, że i Complete Moisture Cleanse stanie znów kiedyś na mojej półeczce. Polecam miłośnikom produktów innych niż wszystkie.

Do usłyszenia w kolejnym wpisie,

Ewelina

IMG_9612

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s