Warsztaty „Oczyszczanie” z marką Jan Barba

IMG_3169.JPG

To wpis, którego początkowo nie planowałam, ale uważam, że byłoby szkoda nie opowiedzieć o takim wydarzeniu. 19 sierpnia we wrocławskim budynku OVO odbyły się Targi Bakalie, w których z chęcią wzięłam udział, idąc tam głównie dla jednej marki – Jan Barba. Darzę wielką sympatią jej założycieli i lubię patrzeć na ich pracę. Zawsze czekam z niecierpliwością na kolejne nowości, bo stworzyli już dwa produkty, które szczerze uwielbiam (a jeszcze wszystkiego nie przetestowałam ;)). Recenzję peelingu enzymatycznego znajdziecie tutaj, a na wpis o żelu do mycia twarzy trzeba jeszcze chwilkę poczekać, ale na pewno się pojawi. Ja tymczasem wypatruję perfum, które marka zapowiedziała na swoim Instagramie.

40141402_535390523567832_6917348093553803264_nTo właśnie po peeling enzymatyczny pobiegłam w podskokach przez pół Wrocławia. Po niego i… na warsztaty z oczyszczania, które odbywały się w ramach targów i które są głównym tematem tego wpisu. Jak pewnie się domyślacie, gdy tylko usłyszałam „oczyszczanie”, to moje oczy wręcz się zaświeciły. 😀 Szybko kupiłam wejściówkę – kosztowała 79 zł, co wydaje mi się niewielką kwotą, gdy patrzę na całą zawartość merytoryczną i kosmetyki, które każda z nas przyniosła do domu.

W warsztatach wzięło udział 12 osób, a prowadził je Bartosz Puzio, czyli jedna druga Jan Barba. Samo pomieszczenie było niezwykle klimatyczne, uważam, że dodało tym warsztatom jeszcze więcej wyjątkowości. Siedziałyśmy przy podłużnym stole. Każde stanowisko było odpowiednio przygotowane: czekały na nas puste opakowania na kosmetyki i uroczy zeszyt do zapisywania receptur (możecie go zobaczyć np. na pierwszym zdjęciu).

Oczyszczać skórę można na różne sposoby i skoncentrowaliśmy się na kilku z nich. Przy każdej z metod zatrzymywaliśmy się najpierw na części teoretycznej, gdzie Bartosz przedstawiał jej cel i najważniejsze informacje, np. przy oczyszczaniu olejami: dlaczego to skuteczna metoda, jak zmywać olej, jakie błędy popełnia się, myjąc twarz lub czy mydło jest odpowiednim środkiem myjącym. Myślę, że dostałyśmy świetną okazję do usystematyzowania wiedzy, a jeśli ktoś nie był jeszcze dobrze zaznajomiony z pewnymi tematami, to również do jej nabycia i to w dużej ilości. Również uczestniczki warsztatów dzieliły się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami czy zadawały pytania. Słuchałam wszystkiego z zaciekawieniem, bo mam bardzo niewiele okazji, żeby o takich sprawach rozmawiać na żywo. Uważam, że takie warsztaty to wprost GENIALNY pomysł i chciałabym móc brać udział w podobnych spotkaniach nawet co tydzień 🙂 Jedyne, czego żałuję, to że nie wtrącałam się za bardzo do dyskusji, a przyjęłam pozycję słuchacza i obserwatora.

Po każdym wstępie teoretycznym brałyśmy się za przygotowanie naszych mikstur. Na początku zostały nam podane różne wersje danego produktu, jakie możemy przygotować: np. w przypadku olejku do demakijażu była to konkretna mieszanka olejów (+ proporcje) dla cery tłustej, dla cery suchej itd. Nie zawsze skupialiśmy się na głównych typach, ale również na podtypach skóry (np. cera wrażliwa, cera dojrzała). Każdy mógł wybrać coś dla siebie, ale też zapisać sobie w zeszycie pozostałe receptury i skorzystać z nich w przyszłości. Przepisy były bardzo proste, kilkuskładnikowe, tak jak lubię 🙂 Wykonanie nie wymagało doświadczenia w robieniu kosmetyków, więc jeśli martwicie się, że możecie sobie nie poradzić, to zapewniam Was, że nic takiego się nie wydarzy. Przez cały czas mogłyśmy też liczyć na pomoc Bartka, więc już zupełnie nie było problemu. Większość produktów wymagała tylko wymieszania konkretnych surowców. W przypadku mgiełki enzymatycznej dodatkowo przygotowaliśmy ekstrakty m.in. z ananasa, ogórka czy ryżu. Najbardziej byłam zachwycona suszonymi ziołami – TEN ZAPACH, wygląd, kontakt z naturą, no cudo. Czułam się jakbym odkrywała jakieś tajemnice zielarstwa. Półprodukty były wspólne, tzn. miałyśmy tylko jeden woreczek z lawendą,  jeden z glinką, jeden olej słonecznikowy itd. Musiałyśmy się zatem wymieniać, co też zachęcało do kontaktu między sobą.

IMG_3165.JPGIMG_3162

Podczas warsztatów zrobiłyśmy następujące kosmetyki:

  • mieszankę olejów do oczyszczania twarzy;
  • mgiełkę enzymatyczną (to jest hicior, na pewno będę rozwijać ten temat w domowym zaciszu);
  • mieszankę ziół do zrobienia parówki ziołowej (słyszałam o takich produktach, ale sama nie miałam jeszcze okazji ich używać, więc tym bardziej się z niej cieszę);
  • maseczkę na bazie glinki ghassoul z dodatkiem ziół.

Oczywiście każdy produkt, który przygotowałyśmy, mogłyśmy zabrać ze sobą do domu. Całe wydarzenie trwało około 2 godzin, dla mnie to idealna długość na przekazanie wszystkich informacji i jednocześnie spokojną pracę nad kosmetykami.

Nie widzę wad tego spotkania, naprawdę. Nawet gdybym miała zapłacić za nie trzy razy tyle, to z chęcią poszłabym jeszcze raz. Jestem przeszczęśliwa, że takie rzeczy się dzieją – że można zgromadzić się z jednym miejscu i porozmawiać na temat naturalnej pielęgnacji, a przy okazji poznać tworzenie kosmetyków od kuchni, nawet jeśli to tylko podstawy. Uważam, że inicjatywa marki Jan Barba jest godna pochwały i dlatego przygotowałam ten wpis – żeby powiedzieć o niej jak najszerszemu gronu osób. Wiem, że marka organizuje też warsztaty o innych tematykach, np. o olejkach eterycznych czy domowych środkach czystości. Mam szczerą nadzieję, że będę mogła wziąć udział i w takich. Drodzy Czytelnicy, bardzo zachęcam Was do brania udziału, jeśli tylko pojawi się taka możliwość. Mała grupa osób, buteleczki z ciemnego szkła, przytulna atmosfera i zapach suszonych ziół to przepis na idealną niedzielę. 🙂

Ściskam, Ewelina

Zdjęcie w sali nie zostało zrobione przeze mnie i pochodzi z fanpage Targów Bakalie na Facebooku: http://www.facebook.com/bakaliewroclaw/

2 myśli w temacie “Warsztaty „Oczyszczanie” z marką Jan Barba”

  1. Super że Jan Barba robi takie warsztaty:) niestety w mojej miejscowości to nierealne:p dobrze jest zdobywać wiedzę od ludzi którzy zajmują się taką tematyką na codzień:p zazdroszczę udziału:) P. S oznaczyłam Cię w mojej wieczornej pielęgnacji mam nadzieję że udało Ci się zajrzeć, gdyż u mnie króluje w oczyszczaniu Gel myjący właśnie od JB, który uwielbiam:) Pozdrawiam (komsetycznienaturalna)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s