Pianki myjące: Alkemie, Foa-m my god! i Iossi, Ryżowa piana

Często powtarzam, że z piankami do mycia twarzy było mi zawsze nie po drodze. Dziś już wiem, że to kwestia konkretnych preparatów i upatrzyłam nawet kilka kolejnych, które mam zamiar w przyszłości wypróbować. Pianki odczarowała dla mnie Foa-m my god! marki Alkemie. I to ona wystąpi dziś w roli głównej, obok pianki innej polskiej naturalnej marki – Iossi. To dość często porównywany duet. Przyznam, że kiedy kończyłam stosowanie pierwszego egzemplarza pianki Alkemie i zabierałam się za Iossi, zastanawiałam się, jak ja wyduszę z siebie jakąkolwiek recenzję porównawczą (taki plan miałam od samego początku, dlatego stosowałam je w niewielkich odstępach czasu). Wydawały mi się niemalże identyczne. Czas pokazał, że jednak mocno się różnią.

Alkemie, Foa-m my god! Cena: 95 zł/150 ml (sklep)

Iossi, Ryżowa piana. Cena: 73 zł/150 ml (sklep)

Oba produkty dają aksamitną pianę z lekkim połyskiem (co nadaje jej wrażenia jedwabistości). Piana ta nie jest szczególnie zwarta, ale nie jest też rozrzedzona i lejąca. Czy dacie radę stwierdzić, która z nich na poniższym zdjęciu to Alkemie, a która to Iossi? Ja bez opisu bym ich nie odróżniła 🙂 A odpowiadając na pytanie: ta u dołu to Alkemie, ta u góry to Iossi.

Na tym podobieństwa między preparatami się już kończą, pora bowiem przejść do najważniejszego, czyli ich działania. Testowałam pianki w różnych okolicznościach. Na sucho, na mokro, do zmywania olejowych formuł i przy różnych stopniach odwodnienia skóry.

Trwałość piany przy aplikacji na suchą skórę

Pianka Alkemie nałożona na sucho pozwala masować skórę zdecydowanie dłużej niż pianka Iossi. Po aplikacji, obie delikatnie przybierają na objętości, gęstnieją (Foa-m my god! bardziej niż Ryżowa piana), jednak nie jest to tak intensywne gęstnienie jak w przypadku pianki, która jest obecnie moim numerem jeden (mowa o produkcie marki Nuori, który recenzowałam tutaj). Ta z Iossi krótko po rozpoczęciu masażu zaczyna gwałtownie znikać z twarzy (okazuje się, że jest rzadsza niż początkowo sądziłam), aż w końcu operowanie palcami zaczyna przychodzić z trudnością. U Alkemie potrafiłam wykonać około 30-sekundowy masaż bez dokładania wody. Drugim krokiem po aplikacji na sucho było zawsze dołożenie wody. To całkowicie zabijało pianę w preparacie Iossi, u tym z Alkemie zaś pomagało ją nieco dłużej przetrzymać. Mycie piankami rozpoczynane od nakładania na sucho nie jest jednak moją ulubioną metodą i była ona czysto eksperymentalna. 😉 Staram się zawsze choć delikatnie zwilżyć twarz.

Stosowanie na zwilżoną twarz

Pianki stosowane na mokro radziły sobie znacznie lepiej. Piana wówczas rośnie, staje się jeszcze bardziej aksamitna i dostarcza dużego komfortu mycia. To mój właściwy sposób oczyszczania piankami. Z tej perspektywy zauważyłam kolejne różnice pomiędzy omawianymi produktami. Pierwszą była wydajność. W przypadku Foa-m my god! do uzyskania komfortowej ilości preparatu, wystarczyła mi już jedna pompka, może półtorej. Początkowo wyciskałam ich więcej, jak to ja 😉 Dlatego miałam wrażenie, że produkt znika szybko z opakowania (wpływał na to również fakt, że górna część pompki jest bardzo szeroka w porównaniu do cienkiej rurki u dołu, więc w górnych częściach całego opakowania jest oczywiście mniej płynu). Ostatecznie okazała się jednak bardzo wydajna, choć dziś nie pamiętam, na ile wystarczyło mi jedno opakowanie. U Ryżowa piana Iossi z wydajnością było nieco gorzej. Aby uzyskać komfortową ilość do mycia, zużywałam co najmniej 2 pełne pompki.

Skuteczność i skóra po umyciu

Największym testem mocy produktów myjących jest u mnie zawsze zmywanie olejów. Od dłuższego czasu korzystam prawie wyłącznie z olejków hydrofilowych (takich, które da się zmyć w całości lub w większości samą wodą), ale zdarzało mi się też stosować produkty olejowe, których spłukać się nie da. Nie znoszę ściągania ściereczkami i takie preparaty zmywam już bezpośrednio kolejnym produktem (lub wstępnie emulguję delikatną emulsją/mleczkiem). Jak się domyślacie, próbowałam je zmywać także piankami Alkemie i Iossi. Ta pierwsza poradziła sobie zdecydowanie lepiej – po prostu domyła wszystko, cały olej bez najmniejszych problemów. Pianka Iossi nałożona bezpośrednio na olej pokazała jednak słabszą siłę myjącą i musiałam wysilić się mocniej, aby pozbyć się tłustej warstwy z twarzy. Często wymagało to ingerencji kolejnego produktu myjącego, bo samą piankę Iossi mogłabym myć twarz jakieś 3 razy, a to dla mnie o 2 za dużo. Test „siły” wygrało Alkemie.

Przy innego rodzaju stosowaniu (tzn. gdy w żadnym z etapów oczyszczania nie pojawiał się olej), obie najczęściej dobrze radziły sobie z myciem. Czułam czystość, choć ponownie – lepiej oceniam pod tym kątem piankę Alkemie, z Iossi musiałam myć twarz dłużej, i nie tylko oleje były w jej przypadku problematyczne – stawiała opór, jeśli chodziło o usuwanie ciężkich, powlekających kremów z filtrem. Zarówno Foa-m my god!, jak i Ryżowa piana, dawały mojej skórze względny komfort tuż po spłukaniu wodą. Piszę względny, bo zależał on od aktualnego stopnia odwodnienia mojej skóry. Jeśli było źle, to obie nie miały litości i pozostawiały uczucie ściągnięcia, jednak nie było ono silne, za jednym wyjątkiem – podczas stosowania Atredermu (tretinoina w alkoholu, czyli wielka siła podrażniająca – o mojej kuracji dowiecie się więcej tutaj) pewnego poranka umyłam twarz pianką Alkemie i sądziłam, że mi odpadła, bo czułam, jak dosłownie zieje pustką i woła, aby ją czymś natychmiast nakryć. Nigdy nie doświadczyłam tak silnego ściągnięcia. Miałam wrażenie, jakby w mojej skórze twarzy w ogóle nie było wody. To jednak jednorazowy epizod i przy tak silnych środkach nie obwiniam tej pianki, bo efekt finalny był wypadkową kilku czynników. Podsumowując – zależność stopnia ściągnięcia od stopnia odwodnienia skóry była wprost proporcjonalna – kiedy jedno rosło, rosło i drugie. Wydaje mi się, że to logiczne i chyba nie ma preparatów, które działałyby odwrotnie, przyrost ten ewentualnie może być szybszy lub wolniejszy. W przypadku tych konkretnych pianek wolniejszy (czyli lepszy) zanotowałam u pianki Alkemie (Iossi zdecydowanie częściej pozostawiała choć lekkie uczucie napięcia).

INCI Alkemie, Foa-m my god!

Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Maltooligosyl Glucoside /Hydrogenated Starch Hydrolysate, Glycerin, Acacia Concinna Fruit Extract, Balanites Aegyptiaca Fruit Extract, Gypsophila Paniculate Root Extract, Sodium PCA, Butanodiol, Centella Asiatica Extract, Polygonum Cuspidatum (Japanese Knotweed) Root Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Camelia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Tasmannia Lanceolate Fruit Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum, Limonene

INCI Iossi, Ryżowa piana

Aqua, Citrus Sinensis Flower Water, Sodium Cocoyl Hydrolyzed Rice Protein, Coco Glucoside, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Betaine, Glycerin, Propanediol, Panthenol, Lactobacillus & Cocos Nucifera Fruit Extract, Benzyl Alcohol, Lactobacillus/Arundinaria Gigantea Ferment Filtrate, Salvia Hispanica Seed Extract, Algin, Lavandula Angustifolia Oil, Dehydroacetic Acid, Copaifera Officinalis Resin, Lactic Acid, Althaea Officinalis Root Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Linalool

Podsumowanie

Myślę, że z powyższego opisu jasno wynika, która pianka bardziej przypadła mi do gustu, jednak napiszę to oficjalnie: u mnie lepiej spisała się pianka Foa-m my god! marki Alkemie. Dostarczała mi większego komfortu oczyszczania, była skuteczniejsza i jednocześnie łagodniej obchodziła się z moją skórą. Oba uważam za produkty godne uwagi, jednak to tę kupiłam ponownie i z pewnością rozważę kolejny zakup w przyszłości.

Dziękuję za poświęcony czas. Do usłyszenia w kolejnej recenzji,

Ewelina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s