Iossi, pasty myjące | Ryż i Kokos | Węgiel

Nowe produkty myjące wywołują u mnie niemalże wyłącznie przyspieszone bicie serca. Przyznam, że moje zeszłoroczne wybory były wyjątkowo trafne 🙂 Poprzeczkę postawiłam zatem jeszcze wyżej.

Obecnie szczególnie ekscytuję się różnego rodzaju mleczkami i emulsjami, ale dziś na tapet wezmę dość enigmatycznie brzmiący typ produktów myjących, pasty. Ryż i Kokos oraz Węgiel to propozycje polskiej marki Iossi. Narobiły sporo szumu w instagramowym światku kosmetyków naturalnych, a ja nie byłam pewna, czego się spodziewać, poza tym, że „pasta” kojarzyła mi się z niezwykle skoncentrowaną konsystencją.

Węgiel. Cena: 64 zł/120 ml (sklep)

Ryż i Kokos. Cena: 64 zł/120 ml (sklep)

Konsystencja i aplikacja

Węgiel: gęsta, smolasta, zwarta, plastelinowa. Nie do rozprowadzenia na suchej skórze, nakładałam ją wyłącznie na obficie zwilżoną twarz. Z opakowania wyjmuje się zbity twór, który nie zmienia swojego kształtu, nie rozlewa się. Warto uprzednio wymieszać ją z odrobiną wody w zagłębieniu dłoni, aby nieco rozluźnić konsystencję. Przy nakładaniu bezpośrednio na skórę pasta może spaść z dłoni (w postaci jednego kawałka), dlatego musiałam dość mocno przyciskać ją do skóry aż do momentu całkowitego rozprowadzenia. Po dystrybucji na skórze ponownie zwilżałam dłonie, aby jeszcze mocniej rozluźnić konsystencję i dopiero wtedy rozpoczynałam masowanie. Sam moment masażu był dla mnie niezwykle przyjemny, bo pasta zawiera drobiny peelingujące – gładkie, niedrapiące, ale wyczuwalne. To zapewne obecna w składzie mąka z owsa. Przez obecność węgla aktywnego, brudzi okolice, w których jest zmywana – ja preferowałam zmywanie jej pod prysznicem.

Ryż i Kokos: ponownie, produkt jest gęsty, ale wygląda to nieco inaczej niż w przypadku Węgla. Ryż i Kokos jest mniej zbity, kruszący się. Patrzyłam na tę pastę nieco podejrzliwie, bo po zobaczeniu dziesiątek zdjęć, wydawało mi się, że jest bardziej spójna, nie krucha. Otwierałam opakowanie na długo przed upływem terminu ważności, więc sądzę, że wszystko było z nią w porządku. Tak jak jej węglowa siostra, najlepiej nakłada się na uprzednio zwilżoną skórę. I ją dobrze pomieszać z odrobiną wody na dłoni, aby nadać jej spójności. Sprawiała mi spore problemy z aplikacją, bo przez swoją kruchą konsystencję spadała z palców, dlatego etap przygotowawczy uznawałam za bardzo ważny.

Zapach

Węgiel: świeży, ziołowy, z wyczuwalną nutą rozmarynu

Ryż i Kokos: cytrusowy (jak cytryna, która trochę poleży), świeży, niemęczący

Działanie

Węgiel: Nie wiem, co to by musiała być za skóra, dla której zalecane przez Producenta stosowanie 2-3 razy w tygodniu byłoby odpowiednie. Węgiel to bardzo agresywny środek myjący i ja ograniczałam się z korzystaniem z niego jedynie do specjalnych „okazji”: przy nadzwyczajnie zanieczyszczonej cerze czy jako zamiennik oczyszczającej maseczki. Produkt można pozostawić na kilka minut na skórze lub od razu przejść do masażu. Widzę go przede wszystkim w drugim etapie oczyszczania, choć w pierwszym również spisze się świetnie, zbierając większość zanieczyszczeń wszelkiego rodzaju (zarówno wodne, jak i tłuszczowe). Jest dla nich bezlitosny 🙂 Wysoka skuteczność jest jednak okupiona nasilonym odwodnieniem naskórka.

Produktu raczej nie polubią cery wrażliwe lub chwilowo uwrażliwione, np. gdy oczyszczanie jest wykonane po przebywaniu na deszczu/mrozie itp. Pasta jest mocna, wiele cer zareaguje na jej obecność rumieniem, szczególnie, jeśli tarcie jest długotrwałe. Pozostawia cerę w stanie squeaky clean (piszcząco czystą). Oczyszcza dogłębnie, jednak za wysoką cenę; jest prawdopodobne, że ściągnie skórę, która przy innych środkach myjących tego ściągnięcia nie odczuwa. Jak wspomniałam, u mnie pełniła rolę uzupełniającą, zastępowała mi peeling i porządny okład oczyszczający naraz. Dla złagodzenia efektu i zniwelowania potencjału odwadniającego, warto rozważyć połączenie jej z innym produktem. Coś czuję, że emulsja Shy Deer czy mleczko rozmarynowe Fridge dobrze by się tutaj spisały 🙂 Najbardziej trafne zastosowanie, jakie dla niej widzę, to działanie na pojedyncze partie twarzy, np. na sam nos (krótki masaż, a następnie pozostawienie na 5-10 minut).

Ryż i Kokos: to typowy peeling mechaniczny. Cieszę się, że marka Iossi nie poszła tutaj w łupiny orzechów czy tym podobne środki ścierające, których nie darzę zaufaniem – po wypróbowaniu kilku kosmetyków stwierdzam, że są dla mojej cery za mocne i mam szereg obaw związanych z ich stosowaniem. Do złuszczania w paście Ryż i Kokos wybrano puder z ryżu i kokosa. Przyznam, że masowanie nią skóry jest bardzo przyjemne, a nie bolesne, jak w przypadku wspomnianych wcześniej łupin/pestek. Sprawiają wrażenie obracających się kuleczek, a nie rysujących, ostrych, o nieregularnych kształtach.

Nie jestem ogromną fanką peelingów mechanicznych, wolę te enzymatyczne lub delikatne kwasy, choć mechanicznemu złuszczaniu nie można odmówić natychmiastowych efektów. Tak jest i tutaj: po spłukaniu z twarzy produktu suche skórki idą precz, wyłania się zdecydowanie miększa, gładsza cera. Peeling stosowałam po oczyszczaniu lub łącząc go z drugim etapem myjącym. Ponownie jak w przypadku pasty Węgiel, nie mamy tutaj do czynienia ze środkiem łagodnym, a całkiem mocnym i wcale nie obojętnym dla naskórka (poza oczywistymi konsekwencjami samego złuszczania). Jej potencjał odwadniający oceniam na 3.5/5 (u Węgla 4.5/5), subtelnie ściąga skórę, a przy czasach szczególnego przesuszenia nie chciałam stosować jej w ogóle w podstawowej formie – lepiej dodać do niej łagodzących środków, chociażby wymieszać z kremowym żelem. Brakuje mi tutaj jakiegoś zabezpieczenia naskórka. W tej kwestii cenię sobie kosmetyki będące połączeniem peelingu i maski.

INCI

Węgiel: Glycerin, Avena Sativa (Oat) Kernel Powder, Charcoal Powder, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Oryza Sativa Powder, Kaolin, Coco-Glucoside, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Hydrogenated Farnesene, Cocos Nucifera Fruit Extract, Sodium Alginate, Copaifera Reticulata Balsam Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Citrus Limon Peel Oil, Linalool, Limonene, Geraniol, Citral (gliceryna roślinna, owies, węgiel, olej babassu, ryż, biała glinka, surfaktant z oleju kokosowego, ferment z rzodkwi, skwalan z trzciny cukrowej, ekstrakt z kokosa, ekstrakt z alg, olejek copaiba, ekstrakt z zielonej herbaty, olejki eteryczne z rozmarynu, lawendy i cytryny)

Ryż i Kokos: Oryza Sativa (Rice) Powder, Glycerin, Avena Sativa (Oat) Kernel Powder, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Powder, Sodium Cocoyl Hydrolyzed Rice Protein, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Leuconostoc/Radish Root ferment Filtrate, Hydrogenated Farnesene, Kaolin, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Copaifera Officinalis (Copaiba) Resin, Lactic Acid, Bisabolol, Cymbopogon Flexuosus (Lemongrass) Oil, Cymbopogon Martini (Palmarosa) Oil, Citronellol, Farnesol, Geraniol, Limonene (ryż, gliceryna roślinna, owies, olej babassu, kokos, hydrolizowane proteiny ryżowe, ferment z rzodkiewki, ekstrakt z kokosa, skwalan z trzciny cukrowej, biała glinka, olej ryżowy, olejek copaiba, kwas mlekowy, bisabolol, olejek eteryczny z trawy cytrynowej, olejek eteryczny z palczatki imbirowej (palmarozowy)

Do zobaczenia w kolejnej recenzji! E.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s