Fridge, glow&beauty – rozświetlacz w kremie

Rozświetlacz glow&beauty od Fridge pojawił się już na blogu w ulubieńcach 2019 (klik), jednak nie mogę pozostawić go w otoczeniu samych słów. Chciałabym oddać jego piękno na skórze, dlatego w tym wpisie pokażę, jak wygląda na mojej cerze i opowiem o nim nieco więcej.

glow&beauty kupiłam przede wszystkim z myślą o ciele. Niezmiernie podoba mi się efekt mokrej, rozświetlonej skóry, wydaje mi się ona delikatna, zdrowa, jeszcze bardziej kobieca. Aplikuję go na ramiona, dekolt, obojczyki – te miejsca, które chcę w danym momencie podkreślić. Miejsce w dużej mierze zależy od tego, jaką sukienkę akurat założyłam 🙂 Mimo niewielkiej pojemności, produkt jest niezwykle wydajny – wystarczy musnąć nim skórę, aby uzyskać subtelny glow, a ja właśnie za subtelnością najbardziej przepadam.

Rzadko decyduję się na inny makijaż niż tusz do rzęs, bo chcę wyglądać supernaturalnie, a poza tym, to mniej roboty, no i tak się sobie bardziej podobam 🙂 Dlatego kolejne elementy makijażu dodaję z prawdziwym namaszczeniem. Rozświetlacz Fridge szybko do nich dołączył, ze względu na nienachalny, nieprzerysowany efekt. Wykończenie jest bardzo naturalne, podkreśla urodę, nie tworzy jej na nowo. Konsystencja produktu jest kremowa, wystarczy, że dotknę jej palcem i już mogę aplikować rozświetlacz w pożądane miejsce. Rozprowadza się z dużą łatwością. Na początku rozcieram go w miejscu docelowym, potem jeszcze wklepuję, aby wykończyć całość.

Cena: 97 zł/8 g (sklep) – ten produkt nie podlega obniżkom (chyba, że cena jest z góry obniżona)

Efekty

No dobrze, przejdźmy do tego, jak prezentuje się na skórze! Poniżej znajdziecie zestawione obok siebie zdjęcia przed i po, później większe zdjęcia przed, większe zdjęcia po i dodatkowe zdjęcie, zrobione po nałożeniu dodatkowej warstwy rozświetlacza. Zdjęcia mogą nieco różnić się kolorem, ale to kwestia oświetlenia. Wybaczcie też, jeśli macie więcej doświadczenia w kwestii nakładania rozświetlacza i ja zrobiłam to koślawo lub nie tam gdzie trzeba – mi to nie przeszkadza i powiem Wam, że glow&beauty takie błędy łatwo wybacza 🙂 Jest tak piękny, subtelny i naturalny, że nie sposób zrobić sobie nim krzywdy. Daje efekt tafli, drobiny rozświetlające nie są w ogóle widoczne.

PRZED (po lewej) + PO (po prawej)

PRZED

PO

PO DOŁOŻENIU

INCI: Methylheptyl Isostearate**, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, CI 77891 (Titanium Dioxide), Mica, Cera Alba (Beeswax), CI 77491 (Iron Oxides), Rosa Damascena Flower Oil, Tin Oxide, Eugenol*, Linalool*, Citral*, Farnesol*, Citronellol*, Geraniol* *alergeny naturalnie występujące w olejkach eterycznych **naturalny emolient otrzymywany z oleju rycynowego i rzepakowego

Kto się czuje skuszony? 😀 Podobno marka Fridge pracuje też nad różem! Będę bacznie śledzić ich stronę; mam nadzieję, że uda się go przygotować już na te wiosenne i letnie miesiące.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie, E.

1 myśl w temacie “Fridge, glow&beauty – rozświetlacz w kremie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s