A.Florence, Hydrating Milky Toner

Nieśmiało uchyliła pierwsze drzwi, ale kolejne już wyważyła – tak marka A.Florence weszła do mojej pielęgnacji. Przebojem i na pełnej prędkości.:) Na blogu się jeszcze nie pojawiała, ale na moim Instagramie występuje regularnie i stwierdziłam, że tak ciekawe i skuteczne kosmetyki trzeba dobrze udokumentować w dłuższym tekście, oto więc on. Uznałam, że serię wpisów zacznę od tych produktów, o których mówię najczęściej.

Przed Wami Milky Toner – produkt, za którym tęsknię za każdym razem, gdy akurat nakładam coś innego.

Nie pałam szczególną miłością do toników samych w sobie – chciałabym, aby każdy element mojej pielęgnacji był po coś. Często nie widzę dla nich zastosowania, a dostrzegam wręcz wiele minusów, szczególnie pogłębianie odwodnienia. Piszę tutaj o własnej cerze, która ma do tego skłonności, a fakt, że stosuję retinol, dodatkowo wszystko utrudnia. Ten temat poruszyłam szerzej w tym wpisie.

Milky Toner to jednak produkt z zupełnie innej bajki niż typowo wodne formuły, w jakich najczęściej występują toniki. Produkt ma formę rzadkiego mleczka, delikatnie tylko żelowego. Początkowo miałam obawy, czy nie będzie zbyt lekki dla mojej cery, czy nie będzie zbyt szybko wysychał. Moje obawy nie potwierdziły się jednak. W większości przypadków mogę go nosić samodzielnie, nawet zamiast kremu czy serum! Tylko przy ekstremalnie odwodnionej cerze był niewystarczający, jednak stanowił świetnego kompana dla produktów, które po nim nakładałam. A to jeszcze nie wszystkie jego zastosowania.:) Zbiorę je w listę, dla przejrzystości.

Samodzielny produkt kojący i nawilżający

Cery tłuste, mieszane, normalne – Milky Toner to dla Was wspaniała wiadomość! To delikatne mleczko nie jest nadmiernie schnące; co ma wyparować, to wyparowuje, ale nie pozostawia skóry ściągniętej i nagiej, ale koi ją i nawilża – wszystko to w sposób komfortowy. Nie zostawia wyczuwalnego filmu, jedynie lekką powłoczkę, ale ona wtapia się w skórę i można powiedzieć, że dodaje jej zdrowia i blasku. Nie obciąża. Przy mocniejszym odwodnieniu cery polecam dwie warstwy nałożone krótko po sobie (albo wtedy, gdy po prostu potrzebujecie mocniejszego „kopniaka”). Ja wtedy dostaję efekt napompowanej, zmiękczonej skóry – coś wspaniałego. Często zdarza się, że po tym toniku nie nakładam już niczego więcej, bo on sam wystarcza, aby zapewnić mojej cerze odpowiednią dawkę nawilżenia i gorąco polecam Wam spróbować tego na własnej skórze. Może się okazać, że taki minimalizm pielęgnacyjny przyniesie Wam wiele korzyści.

Wspomniałam, że to produkt kojący. Rzeczywiście, przynosi mi ulgę, gdy moja cera jest umęczona, bo np. dostała za dużo szczęścia w postaci retinoidów. Co ważne, Milky Toner nie wzmaga podrażnienia; jest bardzo łagodny. Mogę mu zaufać, że gdy ze skórą nie dzieje się dobrze, właśnie ze względu na retinoidy czy np. długie przebywanie na świeżym powietrzu w niemiłych warunkach pogodowych (mróz, deszcz itd.), to po aplikacji nic mnie nie zapiecze, nie zaczerwienię się mocniej. Cera zostanie za to otulona przyjemną kołderką. A może prześcieradłem, bo kołdra to jednak cięższy kaliber, a Milky Toner jest leciutki.:)

Ten tonik (ale myślę, że śmiało można go nazwać esencją) to bohater w pelerynie dla bariery hydrolipidowej albo szklanka wody dla spragnionej nawilżenia cery. Ceramidy, kwas hialuronowy (naturalnie występujące w skórze), łagodzący bisabolol, ekstrakt z białej herbaty (antyoksydant, składnik kojący podrażnienia), skwalan (emolient, podobny do naturalnego sebum na naszej skórze) – to tylko początek listy skladników o działaniu nawilżającym i łagodzącym. Uważam, że cały skład jest prze-pięk-ny, a co najważniejsze – że takie połączenie składników działa fenomenalnie. Aż nie mogę uwierzyć, że odkryłam tak dobry kosmetyk.

Mój sposób stosowania: nakładam odrobinę na oczyszczoną i skórę, rozcieram i pozostawiam tak na skórze. Nie korzystam przy nim z płatków kosmetycznych, bo szkoda marnować i tonik, i waciki!

INCI:

Aqua, Camelia Sinensis (White Tea) Extract, Eco Glycerine (from rapeseed), Olive Squalane, Saccharide Isomerate, Betaine, Ceramide 3, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Gluconolactone, Bisabolol, C14-22 Alkyl Alcohol (emulsifier), Sodium Anisate, Sunflower Lecithin (phospholipids+phosphatidycholine), C12-20 Alkyl Glucoside (emulsifier), Sodium Levulinate, Lecithin (from soy), Sclerotium Gum, Xanthan Gum, Palullan, Bisabolol, Sodium Hydroxide (pH Adjuster).

Nawilżający podkład pod kolejne etapy pielęgnacji

Jeśli okaże się, że sam Milky Toner to za mało i potrzebujecie większej okluzji, nie ma sprawy – można z powodzeniem nakładać go jako nawilżający podkład pod kolejne kroki. Szybko się wchłonie, dostarczy nawilżenia, ale jest mało prawdopodobne, że zroluje kolejne produkty, np. krem z filtrem. U mnie tych kroków nie ma wiele, najczęściej po Milky Tonerze używam tylko kremu – w zależności od potrzeb albo tylko trochę cięższego, albo naprawdę treściwego. Tonik A.Florence to też dobry pomysł w retinolowej kanapce jako bufor nawilżający pod serum z retinolem. O tej metodzie pisałam więcej tutaj. Może być także podkładem pod samego siebie.:) Już próbowałam nakładania 2-3 warstw i ta metoda również przyniosła dobre rezultaty, tj. zapewniała mocniejszy film ochronny na skórze, gdy tego potrzebowałam. A Milky Toner jest tak wydajny, że nie byłoby mi szkoda nakładać nawet 10 warstw.

Produkt do mieszania z innymi

Myślałyście_liście, że to już koniec milkytonerowych przygód?:D Nic bardziej mylnego. To szalenie wielofunkcyjny produkt. Oprócz samodzielnego stosowania zamiast kremu lub jako podkład pod inny kosmetyk, rewelacyjnie sprawdza się w mieszance z innymi kosmetykami. Masz za ciężki krem/olej? Zmieszaj go na dłoni z odrobiną Milky Tonera i ciesz się lżejszą, lepiej wchłanialną i mniej tłustą konsystencją (uwaga: nie mieszamy z kremami z filtrem!). Nie możesz wydobyć resztek gęstego kremu z opakowania? Dolej do tej resztki Milky Tonera, postaw w ciepłym miejscu, wstrząśnij lub zamieszaj czystym narzędziem i ciesz się większą ilością ulubionego produktu. Nasącz nim bawełnianą płachtę i korzystaj z dobroczynnych właściwości masek w płachcie. Zmieszaj z glinką lub inną sypką maseczką. Zrób to, co tylko przyjdzie Ci do głowy, bo on łączy się świetnie chyba ze wszystkim (nie przychodzą mi do głowy wyjątki!).

Dodam, że tonik jest pozbawiony substancji zapachowych, za co duże brawa dla marki. Pachnie subtelnie, mlecznie, ten zapach nie wyróżnia się i nie męczy.

Dostępność i wydajność

Sklep PL: 149 zł/150 ml (tutaj)

Sklep UK: £27.00/150 ml, £9.00/30 ml (sklep)

Milky Toner jest szalenie wydajny. Mnie to 150 ml wystarczyło na ponad pół roku, a często go sobie nie żałowałam. Na dobry początek polecam Wam mniejszą wersję, ona spokojnie powinna wystarczyć do dobrego przetestowania produktu, bo to tak, jakby ktoś produkował 150 mililitrowe serum do twarzy:) Takich pojemności się raczej nie spotyka.

Wraz z Brexitem jego dostępność może stać się nieco gorsza. Ja kosmetyki A.Florence kupuję zawsze bezpośrednio u producenta z UK, bo tam są najlepsze ceny (co kilka miesięcy obniżają je o 20%). Zazwyczaj zbierałam grupę osób do wspólnego zamawiania, ale ostatnia przesyłka szła do mnie tak długo, że teraz mam wątpliwości co do przyszłego zamawiania. Zachęcam Was jednak do obserwacji moich Instastories, bo tam zawsze daję znać, kiedy kompletuję ekipę. Podejrzewam, że długo nie wytrzymam bez tych akcji.:)

Ściskam Was mocno, E.

3 myśli w temacie “A.Florence, Hydrating Milky Toner”

  1. Uwielbiam Twoje recenzje, są najbardziej wyczerpujące ze wszystkich 🙂 Markę A. Florence poznałam właśnie dzięki Tobie i od tej pory, kiedy napotykam w Internecie jakieś wzmianki, to te produkty kojarzą mi się właśnie z Tobą. No i oczywiście to dzięki Tobie dołączyłam do ostatniego zamówienia i nie mogę się doczekać aż sama wypróbuję Milky Toner! 🙂

    Polubienie

    1. DZIĘKUJĘ!! Recenzje na blogu pojawiają się rzadko, ale to właśnie dlatego, że staram się, aby były jak njabardziej wyczerpujące. Mam nadzieję, że te nasze zamówienia się w końcu ruszą i wypróbujesz to złotko na swojej cerze 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s