Ulubieńcy 2018

2018 w kontekście pielęgnacji był dla mnie rokiem szczególnym. Moją kosmetyczkę zasiliły kosmetyki, w których przepadłam bez reszty i do których albo już wróciłam (nawet więcej niż raz), albo zamierzam wrócić jak najszybciej. Powroty to wcale nie taka prosta sprawa: rynek kosmetyków naturalnych (szczególnie polski!) jest przebogaty i jego szeregi co rusz zasilają kuszące nowości. Lubię wiedzieć, co w trawie piszczy i lubię odkrywać nieznane. Nie kieruję się zasadą „lepsze jest wrogiem dobrego”, a „dobre jest wrogiem lepszego” i dlatego powrotów było u mnie z reguły mało, ale w ubiegłym roku zaszła duża zmiana.

A więc dziś: o moich prawdziwych hitach. O kosmetykach, które polecam każdemu, kto zapyta mnie o zdanie, które wciąż wspominam na Instagramie, za którymi wypatruję oczy w Internecie, i na targach. Takich, które z przyjemnością powitam ponownie.

Miłej lektury 🙂

Czytaj dalej „Ulubieńcy 2018”

Czarszka, Regulujący balsam do mycia twarzy

IMG_8461.JPG

Już od dawna nie widziałam tak pożądanego produktu, jak balsam Czarszki. Urządzano polowania na niego, szarpał nerwy wielu osobom, powodował burze emocjonalne 😀 Do dziś każda partia sprzedaje się na pniu – Czarszka wrzuca balsamy do sklepu w każdą sobotę, a chyba jeszcze żadna partia nie przetrwała do poniedziałku (albo niewiele przetrwało) 😉 Mnie udało się go kupić w spokoju. Wybrałam wersję regulującą, bo najlepiej pasowała do moich ówczesnych potrzeb. Dostępne są jeszcze dwie inne wersje: aksamitna (klik) i ultradelikatna (klik). Od niedawna można kupić też zestaw 3 miniatur po 30 ml (klik).

Czy dla mnie też okazał się być taki wspaniały? O tym w dzisiejszym wpisie. Czytaj dalej „Czarszka, Regulujący balsam do mycia twarzy”